W niedzielę skończy 51 lat. I nie zamierza dać się zdetronizować młodszym i zdolniejszym. Madonna Louise Veronica Ciccione, zmieniająca wizerunek jak rękawiczki, przez 26 lat dorobiła się opinii skandalistki, ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
W niedzielę skończy 51 lat. I nie zamierza dać się zdetronizować młodszym i zdolniejszym. Madonna Louise Veronica Ciccione, zmieniająca wizerunek jak rękawiczki, przez 26 lat dorobiła się opinii skandalistki, pornografki, bluźnierczyni, marnej aktorki, jeszcze gorszej reżyserki i niekwestionowanego symbolu muzyki pop schyłku XX wieku.


Kiedy w marcu zeszłego roku dołączała do słynnej Rock and Roll Hall of Fame, to choć razem z nią tego zaszczytu dostąpił Leonard Cohen, wieczór w hotelu Waldorf-Astoria był jej. Justin Timberlake zapowiedział ją anegdotą. Nagrywali wtedy razem płytę "Hard Candy". Timberlake, słynący z nadużywania wszystkiego, czego można nadużyć, przyszedł do studia w kiepskim stanie. Madonna nie pouczała, nie zrobiła awantury i nawet nie wezwała lekarza. Wyjęła tylko z torby strzykawkę i ampułkę z witaminą B12 (doskonałą na kaca) i powiedziała "Miłego powrotu". Timberlake do publiczności zgromadzonej w Astorii i przed telewizorami powiedział wprost: - To był jeden z najwspanialszych dni w moim życiu.

A Madonna, zapowiedziana jako prawdziwa siostra miłosierdzia, z uśmiechem dziękowała za włączenie jej do grona sław rock and rolla: - Byli tacy, którzy mówili, że jestem beztalenciem, że jestem tłuściochem i nie umiem śpiewać. Że jestem ciekawostką jednego sezonu. Ci ludzie mobilizowali mnie do tego, żebym była lepsza. I jestem im bardzo wdzięczna za słowa krytyki.

Niektórzy chłopcy mnie całują, niektórzy mnie przytulają. /Myślę, że są w porządku.
Lecz jeśli nie są zbyt zamożni, po prostu odchodzę w siną dal./Mogą mnie błagać, mogą prosić /Ale ja nie dam im zielonego światła, o nie! /Bo ten chłopiec z okrągłą sumką na koncie/Jest tym, którego wybiorę. Bo wszyscy/Żyjemy w materialistycznym świecie/A ja po prostu jestem wyrachowaną dziewczyną.
Wiesz przecież, że wszyscy żyjemy w materialistycznym świecie/A ja jestem wyrachowaną dziewczyną

"Material girl"

Miała 19 lat, kiedy przyjechała do Nowego Jorku szukać sławy. Trzecia z szóstki rodzeństwa, osierocona przez matkę, którą straciła w dzieciństwie, doceniana tylko przez Christophera Flynna, nauczyciela baletu w rodzinnym Bay City w Michigan. To on namówił ją, by porzuciła ojca, macochę i Bay City, i ruszyła na podbój świata. Wysportowana dziewczyna miała zostać słynną tancerką. Zamiast nowojorskich scen, podbijała knajpy jako kelnerka. I gorączkowo szukała możliwości wybicia się. To wtedy powstały słynne erotyczne zdjęcia młodej Madonny. Wtedy też zagrała rolę w pornograficznym thrillerze. "Pewne poświęcenie" kręcono ponad dwa lata. Bez honorariów. Tylko Madonna dostała 100 dolarów na czynsz, bo nie miała go z czego opłacić. O filmie nikt by już dziś nie pamiętał, gdyby nie sukces płyty "Like a Virgin". "Pewne poświęcenie" trafiło do dystrybucji na wideo w 1985 roku, rok po zdobyciu przez Madonnę pierwszej w jej karierze nagrody MTV. Wschodząca gwiazda próbowała wykupić prawa do filmu, by nie dopuścić go do sprzedaży, złośliwcy jednak twierdzą, że dała ciche przyzwolenie na wypuszczenie go na rynek - nic tak nie zapewnia promocji, jak dobry skandal. Najlepiej erotyczny.

Przedarłam się przez gąszcz/Jakoś mi się to udało/Nie zdawałam sobie sprawy, jak zagubiona jestem/Dopóki nie spotkałam ciebie/Byłam przegrana, nie w pełni "ja"
Mieli mnie inni, smuciłam się i rozpaczałam/Lecz ty sprawiłeś/Tak, sprawiłeś, że poczułam się/Błyszcząca i nowa/Jak pierwszy raz dotknięta dziewica
Jak dziewica
Gdy twe serce bije
Obok mojego

"Like a virgin"

Od początku było wiadomo, że była perkusistka co i rusz będzie fundowała publice mniej lub bardziej szokujące niespodzianki. 14 września 1984 roku miała miejsce pierwsza.
Pierwsza w historii gala rozdania nagród MTV Music Awards. Madonna, która przebojem wdarła się na scenę muzyczną z 20 milionami sprzedanych płyt albumu "Like a Virgin", ma odebrać swoją pierwszą w życiu nagrodę. Wychodzi na scenę w sukni ślubnej, by zaśpiewać swój wielki przebój. I wywołuje pierwszy skandal, bo widownia ma okazję zobaczyć Madonnę jako pannę młodą w erotycznej ekstazie, a czegoś takiego Ameryka jeszcze nie widziała. Nie widziała, ale szybko zrozumiała, że nowa gwiazda jeszcze nieraz ją zaskoczy.

Fani Marilyn Monroe nie wybaczyli jej, że w teledysku do piosenki "Material girl", wystylizowanym na słynny przebój MM "Brylanty są najlepszym przyjacielem dziewczyny" z filmu "Mężczyźni wolą blondynki", słodki pierwowzór zamieniła w cyniczną, młodą kobietę, oceniającą mężczyznę po stanie konta.
Watykan nie wybaczył jej mieszania do muzycznego biznesu Jezusa, występu w koronie cierniowej na wielkim krzyżu i zaproszenia papieża Benedykta XVI na koncert. Obywatele wielu krajów byli zgorszeni obscenicznością zarówno jej koncertów, jak i teledysków. Naga pierś Janet Jackson, która wysmyknęła się jej właścicielce w czasie finału Super Bowl, to niewinna wpadka w porównaniu z tym, co była w stanie wymyślić Madonna.

W kwietniu 1990 roku o mały włos nie doszłoby do jej koncertu w Toronto. Kanadyjska policja próbowała wsadzić ją prewencyjnie do aresztu, byle tylko nie doszło do występu, w czasie którego Madonna odgrywała na scenie masturbację. Z tego samego powodu nie odbył się jej koncert w Rzymie (Polacy protestujący przeciwko koncertowi na Bemowie nie są, jak widać, odosobnieni, choć dziś trudno ponad 50-letnią gwiazdę podejrzewać o takie ekscesy), a rockandrollowa MTV tak się wystraszyła teledysku do piosenki "Justify My Love", że nie wpuściła go na antenę. Cenzura nie przyniosła efektu - Madonna teledysk wypuściła na kasecie i do dziś jest to najlepiej sprzedające się nagranie wideo z teledyskiem. Wściekli byli też Argetyńczycy, kiedy okazało się, że Alan Parker właśnie jej powierzył rolę świętej argetyńskiego ludu Evity Peron, zapominając, że ta zaczynała karierę jako szansonistka w podejrzanych budach.

Był czas (kiedy) byłam szczęśliwa w swoim życiu/Był czas (kiedy) wierzyłam, że będę żyła na zawsze/Był czas (kiedy) modliłam się do Jezusa Chrystusa/Był czas (kiedy) miałam mamę, było to miłe/
Nikt inny kiedykolwiek nie zająłby twojego miejsca/Nikt inny nie potrafiłby zrobić rzeczy, które ty potrafiłaś zrobić/Nikt inny, przypuszczam, nie mógłby mnie zranić jak ty/Nie rozumiałam, byłam po prostu dzieckiem/
Och, mamo, dlaczego nie ma ciebie tutaj ze mną?/Nikt inny nie wiedział rzeczy, które ty widziałaś. /Próbuję ciężko osuszyć swoje łzy/Tak, tato, wiesz, że nie jestem tak wolna!

"Mother and father"

Nieudane małżeństwo z Seanem Pennem, ciąża z prywatnym masażystą - córce z tego związku dała na imię Lourdes, w hołdzie nieżyjącej matce, która wierzyła w wyjątkową moc tego sanktuarium maryjnego, wreszcie małżeństwo z brytyjskim reżyserem Guyem Ritchiem - też zakończone klapą, ale i narodzinami synka, niedawno obchodzącego czwarte urodziny. I zgodnie z hollywoodzkim trendem adopcja chłopczyka i dziewczynki z afrykańskiego Malawi.

Madonna publikę żywi nie tylko przebojami, scenicznymi skandalami i życiem prywatnym. Potrafi zaskoczyć ostrą krytyką amerykańskiego stylu życia, zawartą na płycie "American Life", zbojkotowanej przez rozgłośnie radiowe w USA za promujący ją antywojenny teledysk - jego premiera odbyła się dokładnie w czasie rozpoczęcia inwazji na Irak. Umie robić wielkie pieniądze. I wie, jak dotrzeć do zwykłych ludzi - kiedy w lipcu tego roku w Marsylii w czasie montowania sceny zginęło dwóch ludzi, a ośmioro zostało ciężko rannych, Madonna pojechała do nich do szpitala, a wdowie po francuskim techniku złożyła kondolencje. Mer Marsylii, choć koncert w mieście odwołano, nie krył słów uznania dla wrażliwości gwiazdy.

Madonna dojrzała? Zobaczymy. A jej krytykom warto przypomnieć, że w nagranej na płytę baśni Andersena "Nowe szaty cesarz" czyta partię królowej.


Czas na show

Koncert Madonny na podwarszawskim Bemowie rozpocznie się w sobotę 15 sierpnia o godzinie 17.30. Bilety wyprzedane sa od dawna, choć nie były tanie - kosztowały od 220 do 1100 złotych w sektorze VIP-owskim. Fani gwiazdy mogą liczyć na spektakularny show, w którym główną rolę gra oczywiście Madonna jak zawsze otoczona grupą świetnych tancerzy. Jak do tej pory trasa koncertowa, której jednym z etapów jest występ na Bemowie, "Sticky & Sweet Tour" przyniosła artystce ponad 300 milionów dolarów zysku. I nie trzeba chyba dodawać, że Madonna jest najbogatszą wokalistką świata.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!